"Jesteś pewna, że fani nie będą niczego podejrzewać, Scarlett?" Louis zapytał cicho biorąc łyk jego kawy.
Tak, mam na myśli Louis'a Tomlinson'a ze słynnego boysbandu One Direction. Obecnie ja i Louis siedzimy w Starbucksie z mrożoną kawą w rękach. Dyskusujemy nad tym, czy zatrudnią mnie do nowej pracy.
"Pozytywnie. Oni nie mają pojęcia, że randkujesz z Eleanor, obiecuję. To nie jest pierwszy raz kiedy celebryta jest w fałszywym związku" Powiedziałam cicho z uspokajającym uśmiechem.
Louis odwzajemnił uśmiech, ale nie było go widać w jego oczach. Był jeszcze pewien nad tym. Sięgnęłam ręką wzdłóż stołu, po czym położyłam moją dłoń na jego wpatrując się w jego niebieskie oczy.
Uniknął mojego spojrzenia i spuścił wzrok w dół po czym wziął łyk kawy nie ściągając mojej ręki z jego. Podczas realizacji delikatnie ścisnął swoje usta. "Louis" powiedziałam stanowczo. "Chcesz żeby Eleanor Cię znienawidziła?" Natychmiast spojrzał spowrotem w moje czekoladowe oczy. "Oczywiście, że nie" wybełkotał szybko. "Ja poprostu..." westchnął jednocześnie zabierając swoją rękę z daleka od mojej, po czym w frustracji poprawił swoje włosy. "Myślę, że fani mogą zobaczyć poprzez akt" odpowiedział patrząc w stół, jakby był on najciekawszą rzeczą jaką kiedykolwiek widział. Westchnęłam jeszcze raz. On naprawde wątpi w swoje umiejętności, prawda? "Lou musisz zrozumieć, że to jest moja praca. Mogę być bardzo wiarygodna, a z tego co słyszałam jesteś dobrym aktorem, co oznacza, że możemy pracować w fałszywym związku. Zaufaj mi". Spojrzał w moje oczy znów przygryzając dolną wargę, co uważam za bardzo atrakcyjne. "Nienawiść efektem?" Louis powiedział wciąż wątpliwie. Uniosłam lewą brew z rozbawieniem. "Robiłam to przez dwa lata, nie przejmuje się nienawiścią. Szczerze mówiąc" powiedziałam kłamliwie przez zęby. Prawdę mówiąc, czasami mi to przeszkadza. A dlaczego nie? Ludzie mówią mi że jestem grubą, brzydką kurwą. A nawet otrzymywałam pogróżki. Nie wspominając, że niektórzy z nich grozili nawet mojej rodzinie. Na szczęście jednak mogę wziąć to wszystko na siebie. Raz na jakiś czas mogę rzucić herbatę albo dwie. Louis wysłał mi uśmiech biorąc łyk jego mrożonej kawy. On oczywiście nie widział mojego kłamstwa. "Okej Scarlett. Myślę, że mamy umowę." powiedział wstając, po czym dokończył pić swoją kawę jak ja. "Wierzę że nam się uda panie Tomlinson" powiedziałam z uśmiechem na twarzy. Louis wkłada swoją czapkę na głowę, do tego zakłada okulary przeciwsłoneczne. Włożyłam swoje ray-bany i zarzuciłam kaptur na głowę. Wyszliśmy ze Starbucksa przywitani krzykami około 20 fanów.
"Louis! Kim ona jest?!"
"Czy to Twoja dziewczyna? Ona jest piękna!"
"Louis! Dlaczego się spotykasz z grubą krową?!"
"Ew. Kim jest ta kurwa?!"
Louis obrócił głowę i spojrzał na mnie. Nawet przez okulary przeciwsłoneczne widziałam w oczach jego niepokój. Uśmiechnęłam się do niego, chcąc mu oznajmić, że jest w porządku. Louis się uśmiechnął, chwicił moją dłoń i splatając nasze palce. Czułam jakby śruba energii przestrzeliła moje ramię, co sprawia że mój nos wpada w błąd (?). Kątem oka widzę jak Louis potrząsnął głową, aby od czegoś oczyścić umysł. Spojrzał na mnie ponownie i uśmiechnął się jasno."Chodż, chcę Cię poznać z chłopakami i Eleanor" powiedział wesoło, ale wciąż cicho,bym tylko ja usłyszała. Zaczęliśmy przepychać się przez fanów, nie zwracając uwagi na wyzwiska i uwagi wysyłane do mojej osoby. Szczerze mówiąc, byłam bardzo podekscytowana tym, że mogę moznać chłopców z zespołu Louisa, za to lekko zdenerwowana na myśl, że mam poznać jego dziewczynę. Mam nadzieję że mnie nie znienawidzi. Ja tylko wykonuję swoją pracę. Poza tym, co jest najgorsze? Co może się zdarzyć?
środa, 14 sierpnia 2013
Rozdział 1.
Informacje
Cześć,dosłownie przez przypadek trafiłam na fanfiction 'It's my job'. Po jego przeczytaniu bardzo mi się on spodobał. Jestem pewna że Wam też przypadłby do gustu :) Dlatego postanowiłam tłumaczyć tego fanfiction.
WSZYSTKO JEST ZMYŚLONE, TAKIE SYTUACJE NIGDY NIE MIAŁY MIEJSCA W REALNYM ŚWIECIE. Ta historia zawiera WULGARYZMY. Nie lubisz? Nie czytaj.
oryginał fanfiction znajdziecie tutaj . Ja to tylko tłumaczę, autorem tego opowiadania jest ObeyPayne :) No eh, to tyle ode mnie :D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)